logo Wirtualne Gesle logo Wirtualne Gęśle 2026
główna
o gęślach
GŁOSOWANIE
zasady głosowania
regulamin
wspierają nas
kontakt
newsletter
historia
nagroda za rok:
  2024  
  2023  
  2022  
  2021  
  2020  
  2019  
  2018  
  2017  
  2016  
  2015  
  2014  
  2013  
  2012  
  2011  
  2010  
  2009  
  2008  
  2007  
  2006  
  2005  
  2004  
  2003  
pre-historia
  2002  
  2001  
Burza Braw
Współpraca
banerRCKL
banerNT
 WIRTU@LNE GĘŚLE 
  plebiscyt na folkową płytę roku 2025  
Jesteś: główna / głosowanie / szczegóły

KAPELA Z RUDY ZAJĄCZKOWSKIEJ
I TAK MUSI BYĆ

Wydawca: In Crudo

  Zygmunt Jakubowski [1933-2014] urodził się roku w Rudzie Zajączkowskiej (powiat Łopuszno, woj. świętokrzyskie), tam też mieszkał przez całe życie. Część nagrań na tej płycie zrobiłem właśnie tam. niestety co najmniej połowa z nich jest uszkodzona, dlatego na płycie jest tylko pięć, a pozostałe z radomskiego Taboru na żywo.

Jego ojciec Filip pochodził z Rudy, matka – z pobliskiej wsi Fanisławiczki. Ojciec był znanym w okolicy muzykantem, grał na skrzypcach po weselach i zabawach. W jego repertuarze były m.in. mazury, oberki, fokstroty, polki. Podstawowy, najprostszy skład jego ówczesnej kapeli to skrzypce i bębenek obręczowy; w większym składzie ojciec grywał także z towarzyszeniem klarnetu (Antoni Fela z Wrzosówki) i dużego bębna (Jan Piotrowski z Gnieździsk). Z czasem do kapeli ojca dołączyli synowie – Zygmunt (skrzypce sekund) oraz Edward (bęben).

Gry na skrzypcach Zygmunt Jakubowski uczył się od ojca od 10 roku życia. Wraz z nim już w dzieciństwie chodził grywać po weselach. Początkowo sekundował na skrzypcach, później grał już jako prymista, a sekundował ojciec. Jako samodzielny muzykant Jakubowski grywał raczej w małych składach – głównie skrzypce i bęben. Głównie na małych, domowych zabawach, gdzie młodzież uczyła się tańczyć, a także wieczorami po pracach polowych („wypiórkach”, „wykopkach”, „wysieczkach”, „wyżynkach”), rzadko na weselach. Muzykanctwo było dla niego dodatkowym zajęciem – nie utrzymywał się z gry.

Z końcem jego kariery muzykanckiej wiąże się pewne wydarzenie. Wtedy to, jak wspominał, poszedł grać do tańca po „wypiórkach” (darciu pierza). Zabawa trwała bardzo długo, co chwila przychodziły kolejne grupy tancerzy („wieczorówki”) z okolicznych wsi i kazały sobie grać do tańca, nie dając muzykantom odpocząć. Jakubowski wraz z bębnistą, zmęczeni nieustanną grą, uciekli wreszcie przez okno, źli, że tak ich potraktowano. Po powrocie do domu zdenerwowany Jakubowski zniszczył swoje skrzypce i zaniechał grania. Nie grał przez ponad 30 lat – utrzymywał się z pracy na gospodarce, a także murarstwa (posiada dyplom mistrzowski).

W połowie lat 90. na prośbę wydziału kultury gminy Łopuszno z zaczął akompaniować Zespołowi Pieśni i Tańca „Gnieździska”. Grał z zespołem przez kilka lat – z towarzyszeniem trąbki, klarnetu, saksofonu i akordeonu. Jednocześnie występował na przeglądach kapel – początkowo organizując większe składy (m.in. z klarnetem, akordeonem i śpiewającą solistką), ale doradzono mu, że powinien grać w prostym, starodawnym składzie skrzypce/baraban. Początkowo grał z barabanistą Zdzisławem Giemzą. W 2002 roku kapela w tym składzie otrzymała Basztę – nagrodę główną Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków w Kazimierzu. W tym samym roku Jakubowski odszedł z ZPiT „Gnieździska”. Na festiwalu w Kazimierzu występował jeszcze dwukrotnie, za każdym razem otrzymując nagrody. Od 2002 roku występował z bębnistą Ryszardem Chrabąszczem z Bławatkowa.

Zygmunt Jakubowski wielokrotnie zapraszany był na imprezy organizowane przez środowisko osób zainteresowanych niestylizowaną muzyką wiejską. Grał do tańca m.in. na zaproszenie warszawskiego Stowarzyszenia Dom Tańca i Stowarzyszenia To.pole – podczas Taborów Domu Tańca (Chlewiska 2002, Sędek 2013 i 2014), zabaw tanecznych w Warszawie, Krakowie, Lublinie.

Zygmunt Jakubowski był jednym z ostatnich skrzypków starszego pokolenia na Kielecczyźnie. Razem z barabanistą Zdzisławem Giemzą, a potem Ryszardem Chrabąszczem tworzyli bardzo lubiany przez publiczność duet. W repertuarze Jakubowskiego były zarówno melodie przejęte od ojca – stare obery, mazurki, polki, jak i nowsze – marsze, walczyki.

To kieleckie granie - mowa o północnej Małopolsce, na zachód od Kielc - bliskie jest świętokrzyskiemu (np. kapeli z Marzysza), a mocno się różni od radomskiego. Jakubowski grywał ponadto zazwyczaj tylko z bębnistą - stąd dwóch muzykantów musiało wydatkować więcej energii, żeby "obrobić" taniec. Dlatego nie ma tu za bardzo ogrywania melodii, licznych ozdobników - trochę tryli, a przede wszystkim dynamiczne, bardzo energetyczne granie dwudźwiękami, a w tym stosownie większa odpowiedzialność bębnisty i jego styl gry, czasem na granicy parzystości (tak się w każdym razie wydaje), lekko synkopowane i ze specyficznym akcentowaniem, gęste, łomocące bębnienie. Trans i groove. Jakubowski z Giemzą musieli być jak maszyna. I byli.

Remek Mazur-Hanaj

  1. Oberek
  2. Oberek "Tak musi być"
  3. Stara polka
  4. Oberek
  5. Polka
  6. Oberek live
  7. Oberek live
  8. Oberek live
  9. Polka live
  10. Oberek live - Nie pójdę do domu
  11. Walczyk live
  12. Oberek live
  13. Polka live
skład:
Zygmunt Jakubowski - skrzypce
Zdzisław Giemza - baraban

Remek Mazur-Hanaj - nagranie, przygotowanie techniczne, mastering, okładka
Nagrano w 2002 r. w Rudzie Zajączkowskiej oraz tego samego roku na I Taborze Domu Tańca w Chlewiskach (live)