logo Wirtualne Gesle logo Wirtualne Gęśle 2013
główna
o gęślach
W Y N I K I
zasady głosowania
 
wspierają nas
kontakt
newsletter
historia
nagroda za rok:
  2024  
  2023  
  2022  
  2021  
  2020  
  2019  
  2018  
  2017  
  2016  
  2015  
  2014  
  2013  
  2012  
  2011  
  2010  
  2009  
  2008  
  2007  
  2006  
  2005  
  2004  
  2003  
pre-historia
  2002  
  2001  
Burza Braw
Współpraca
banerRCKL
banerNT
 WIRTU@LNE GĘŚLE 
  plebiscyt na folkową płytę roku 2012  
Jesteś: główna / wyniki / szczegóły

LIGOCIANIE
CIECZE WODA

Wydawca: EDYCJA - Książki Naukowe i Specjalistyczne Edyta Czerny

  Nazwa zespołu Ligocianie wywodzi się od katowickiej dzielnicy Ligota, z którą są związani członkowie grupy. Niedawno ukazała się ich debiutancka płyta "Ciecze woda". Grupa, złożona z profesjonalnych muzyków, wykonuje tradycyjne śląskie pieśniczki ze zbiorów prof. Adolfa Dygacza, ale nowocześnie, z przytupem zaaranżowane. Jest tu i blues, i rock (nawet hard rock!), i spokojna ballada. "Chcemy prezentować rdzenną muzykę Śląska" - mówi Grzegorz Płonka, wokalista Ligocian i pomysłodawca tego projektu, pracownik Miejskiego Domu Kultury Ligota w Katowicach. "Nasze piosenki traktują o różnych sprawach. Są wśród nich wesołe i frywolne (np. "Bogucice piykno wieś", czy "Powiedz mi panienko, kukuk"), ale i takie, w których śpiewamy o bezrobociu, pijaństwie, tęsknocie za zabitym na wojnie kochanku".

"Jest to zbiór 16 „pieśniczek śląskich” jak je nazywa Henryk Grzonka na okładce płyty. Płyta nie była dla mnie zaskoczeniem, gdyż wiedziałem troszkę wcześniej o przygotowaniach. Grzegorz Płonka wielokrotnie podkreślał, że pomysł narodził się po rozmowie z profesorem Adolfem Dygaczem. Ze zbiorów pieśni uratowanych od zapomnienia przez profesora pochodzi tytułowa piosenka: „Ciecze woda bez Ligota”. Usłyszeć piosenkę o miejscu, gdzie się wyrosło i która ma już wiele lat, to ciekawe przeżycie. Takich utworów jest więcej. Anonimowi autorzy piosenek pisali o tym, co im było bliskie sercu. Również o miejscu zamieszkania. Dlatego usłyszymy na płycie takie piosenki jak: „Bogucice, piykno wieś”, „Nasze Katowice” czy też „Jak jo jechoł do Gliwic”.

Płyta zawiera wiele piosenek, które w sposób bardzo emocjonalny opowiada o stanach duszy ówczesnych Ślązaków. Jak wiemy, życie na pograniczu nie było łatwe. Tym trudniejsze było ono dla proletariatu i chłopów zamieszkujących okolice serca aglomeracji śląskiej. Każda z piosenek opowiada o czymś innym. W treści piosenek odnajdziemy przekrój przez codzienne radości, troski i rozterki, jakie targały ludźmi w owym czasie. Mamy więc frywolne przyśpiewki, historie związane wokół tematu uwodzenia i miłości („Powiedz mi panienko, kukuk”, „Miała dziołcha ogródeczek, parada”), usłyszeć możemy o tym jak radzili sobie ludzie z nędzą i do jakich sposobów musieli uciekać, aby przetrwać („Bezrobotni, bezrobotni”, „Coch zarobiła, toch zarobiła”, „Szmaciorz haderlok”). W końcu dowiemy się jaką traumę odcisnęła na życiu wojna. Ten tragiczny wątek wielokrotnie w dziejach miał swoje reperkusje. O Ślązaka upominało się każde wojsko, jak potrzeba było żołnierzy… Cała bogata treść „odziana” została w nową aranżację muzyczną.
Co ciekawe, nie znajdziemy w albumie muzyki, z którą utożsamiamy często śląskie pieśniczki. Nie znajdziemy tu akcentów muzycznych rodem z Bawarii. Jest to błędne założenie i zniekształca obraz rdzennego muzykowania. Prawdą jest jednak to, że zostaniemy pozytywnie zaskoczeni ciekawym brzmieniem. Adaptacja często wiekowego materiału została dobrze zgrana z nowoczesnym brzmieniem. Na płycie oprócz ciekawych instrumentów, usłyszymy ciekawe riffy gitarowe oraz ciekawe tło wykonywane przez chórki. Znajdziemy tu różne muzyczne formy. Zarówno fani rock and rolla, bluesa czy folku znajdą coś dla siebie. Są tu również pełne ekspresji ballady i mocne „kawałki” hard rocka.
"Ciecze woda bez Ligota" – jak dawniej tak i dziś płynie. Czas, jak każe nam sądzić płyta, nie istnieje lub co najwyżej ma nieistotne znaczenie. To, co przeżywali ludzie z czasów powstawania utworów jest nadal aktualne. Muzyka nie tylko połączyła przeszłość z teraźniejszością, stare z nowym, ale uświadomiła nam jak we współczesnym świecie się nie zagubić. Mamy do czego sięgać… Do prawdziwych zasobów śląskiego dziedzictwa. To chyba najważniejsza zasługa tej płyty.

(Dariusz Demarczyk, gryfny.wordpress.com)

  1. Jak jo chodził do szkoły
  2. Szmaciorz haderlok
  3. Bogucice piykno wieś
  4. Nasze Katowice
  5. Mamusiu, tatusiu, piykne cery mocie
  6. Jak jo jechoł do Gliwic
  7. Powiedz mi ma panienko
  8. Miała dzioucha ogródeczek
  9. W stodole na gumnie
  10. Bezrobotni, bezrobotni
  11. Coch zarobiła, toch zarobiła
  12. Ciecze woda bez Ligota
  13. Wszystkie gospodynie
  14. Dybyś się ty Gróniczku
  15. Z tamtej strony za kościołem
  16. bonus: Świynty, "nieświynty"
skład:
Grzegorz Płonka - śpiew, aranżacje
Joachim Rzychoń - gitara basowa, instr. klawiszowe, aranżacje
Ireneusz Osiecki - akordeon, fortepian
Mirosław Rzepa - gitara
Andrzej Kowalski - gitara
Patryk Filipowicz - gitara, banjo
Marek Kiełbusiewicz - perkusja

gościnnie:
Bernard Krawczyk - śpiew
Józef Broda - śpiew, instrumenty pasterskie
Grzegorz Kapołka - gitara
Adam Otręba - gitara
Joanna Bartel - śpiew
Agnieszka Bochenek-Osiecka - śpiew
Krzysztof Głuch - pianino
Aleksandra Stryja-Modliszewska - skrzypce
Lidia Strzelecka-Misiąg - skrzypce
Martyna Bańczyk - śpiew

oraz
Andrzej "Siwy" Siwczyk, Anna Czerny, Anna Oczkowicz, Martyna Skrabania - śpiew